Amant, ciacho, torunianin
źródło: www.stopklatka.pl
Sala samobójców Jana Komasy to ostatnio jedna z częściej omawianych rodzimych produkcji. Rozgłosu przysparza jej nośny temat – portale społecznościowe, internet, wirtualny świat. Nie jest to jednak kolejna trójwymiarowa opowieść o bohaterze mającym do wypełnienia misję w cyfrowej rzeczywistości na kształt Avatara czy filmu Tron: Dziedzictwo. Głębsza tematycznie Sala samobójców różni się od tych wyżej wymienionych także poziomem animacji komputerowej, która podczas oglądania wydała mi się... dość siermiężna. Ale może nie można mieć wszystkiego? Bo film jest dobry, przynajmniej moim zdaniem.
Zdziwiła mnie ilość widzów na seansie w środku tygodnia, prawie miesiąc po premierze. Rzeczywiście, to głośny film, ale czy aż na tyle? Rezerwując bilety dzień wcześniej, mogliśmy liczyć już tylko na te najgorsze rzędy tuż przed ekranem. Sala była prawie zapełniona, co nie zdarza się w multipleksie zbyt często. Ciekawe, czy podobnie było w innych miastach Polski. Przychodzi mi na myśl, że być może to torunianie usłyszeli już, że główną rolę w Sali samobójców gra Jakub Gierszał - chłopak związany z ich miastem. Obudził się w nich lokalny patriotyzm, postanowili zobaczyć jak sobie radzi na ekranie, i licznie stawili się w kinie.
Po seansie pewien nastolatek, w wieku okołomaturalnym, oznajmił koledze, że aktor grający Dominika jest z Torunia. Na jego rozmówcy zrobiło to duże wrażenie.
- Serio? I można go tu spotkać? Chodzi sobie po mieście? Wziąłbym autograf!
Jakub Gierszał nie chodzi sobie zbyt często ulicami grodu Kopernika, przede wszystkim dlatego, że studiuje w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie oraz grywa w filmach. Póki co jego filmografia nie wygląda zbyt imponująco – to zaledwie 4 produkcje. Zaledwie czy aż? Biorąc pod uwagę młody wiek aktora oraz wysoki poziom filmów, w jakich do tej pory zagrał, chyba można jednak powiedzieć aż. Trzy role pierwszoplanowe, jedna drugoplanowa w komedii. Produkcje z tak znanymi nazwiskami jak Komasa, Kondratiuk, Preis, Karolak, Figura, Chyra, Pieczyński, Herman, Kot, Zborowski. To może robić wrażenie.
Wśród filmów z Gierszałem nie znajdziemy seriali ani głupawych komedii romantycznych. Chociaż biorąc pod uwagę to, jak pisze się o nim w internecie, to pewnie by się do nich nadał, przynajmniej wizualnie. Artykuł na jego temat na jednym z portali plotkarskich, zatytułowany Mówią, że ma magnetyzujące spojrzenie opatrzono następującymi tagami: Jakub Gierszał, Kuba Gierszał, Sala Samobójców, Wszystko co kocham, ciacho, amant, przystojniak, młodzi aktorzy. Pojawiające się tutaj obok nazwiska i tytułów filmów określenia mówią wiele. Jeszcze więcej powiedziało mi prześledzenie tego, co internauci (internautki!) piszą na temat aktora. Śliczny, tylko schrupać! Fanki Gierszała dzielą się na te, które wolą jego wygląd w filmie Wszystko co kocham (blond włosy zaczesane do góry) oraz te, którym bardziej do gustu przypadł wizerunek aktora w Sali samobójców (pofarbowane na czarno włosy, emogrzywka w oczach). Dużo emocji wzbudzają wśród nich wszystkie odważne sceny z filmu Komasy. Szacunek ludzi internetu można zdobyć, chwaląc się, iż chodziło się do tej samej szkoły co Kuba Gierszał. Jest się wręcz autorytetem, jeśli było to w tym samym czasie co on. Można wtedy zaspokoić ciekawość nastolatek, które koniecznie chcą się dowiedzieć, czy to prawda, że był on raczej typem outsidera? Czy brał udział w jakiś przedstawieniach szkolnych? Mogliście podziwiać jego talent aktorski? Czy patrzył na niektórych z góry? Gdzie można go spotkać w Toruniu?
O, lubimy mieć tę możliwość pochwalenia się kimś sławnym pochodzącym z naszego miasta! Zapraszamy sławy na różne uroczystości, a jedną z płyt chodnikowych przed Dworem Artusa zamieniamy na piernika z ich autografem. Z samego aktorskiego światka mamy tam już: Lindę, Kożuchowską, Szapołowską... Może za parę lat z podpisanym przez siebie piernikiem dołączy do nich Jakub Gierszał. Mimo iż nie urodził się w Toruniu, ale, jak podaje internet, w Krakowie. Tutaj jednak mieszkał i chodził do toruńskiego liceum. Możemy więc z czystym sumieniem przypisać go do naszego miasta.
Jego kariera dobrze się zaczęła, jest chwalony za charyzmę, talent i urok osobisty. Czego więcej potrzeba młodemu aktorowi do zdobycia prawdziwej sławy? Obawiam się, że tym brakującym ogniwem może być rola w jakiejś mniej ambitnej produkcji. Albo udział w aferze typu narkotykowego, po której zostaje się ograbionym z części nazwiska, i pozostaje jedynie inicjał.
Drogi młody aktorze! Pozostań Kubą Gierszałem, nie zmieniaj się w Jakuba G.! Wybieraj dobre filmy, niech nie zwiedzie Cię spora gaża za udział w serialach i komediach romantycznych! Wtedy my, mieszkańcy Twojego miasta, będziemy mogli być z Ciebie dumni. A ja, do listy „wychowawcą mojego taty była matka Kożuchowskiej" i „moi bracia chodzą do szkoły z dziećmi Adama Nowaka", dodam: „moja koleżanka chodziła na zajęcia teatralne z Kubą Gierszałem"...



























Kontakt: