Na czym polega dachowanie? Sprawdź sam
Mowa o symulatorach. Takie testy wykonywane są w bardziej komfortowych warunkach niż przypadki rzeczywiste. Przede wszystkim odbywają się pod okiem specjalisty i przy dużo mniejszej prędkości. Mimo to, dają do myślenia i pokazują skutki chociażby nie zapięcia pasów bezpieczeństwa.
- Pokazujemy efekt profilaktyczny, by uświadomić kierowcom dlaczego warto zapinać pasy i jak zachowuje się nasze ciało w czasie dachowania- mówi Jarosław Kalenik z firmy Symulmed. - Zwracam uwagę, że w naszym symulatorze dachowania usunęliśmy wszystkie dywaniki, nie ma telefonów komórkowych, luźnych przedmiotów, gorącej kawy, czy innych napojów- czyli tego wszystkiego co w samochodzie na co dzień wozimy. To wszystko potęguje efekt, nie mówiąc o wybitych szybach i większej prędkości obrócenia samochodu wokół osi. Półtoralitrowa butelka przy zderzeniu z prędkością 80 km na godzinę uderza w nas z siłą około 120 kg.
Mimo, że to tylko test, większość osób wychodzi z symulatora z wyobrażeniem o tym co dzieje się, kiedy auto dachuje. Taka próba pozwala też oswoić się z taką sytuacją i jeżeli doszłoby - odpukać- do takiej niej na drodze, potrafimy zachować zimną krew i uwolnić się z samochodu. - Młodzi kierowcy wychodząc z symulatora mówią o tym, że nie wiedzieli jak szybko krew spływa do głowy i że dobrze zamknięte pasy potrafią tak dobrze nas utrzymać. Myślę, że jest to bardzo dobry sposób dotarcia do wyobraźni.
Kolejny test, który możemy przejść to symulator hamowania. - Pokazujemy jakie jest ryzyko prowadzenia samochodu bez zapiętych pasów- tłumaczy Bogusław Bach z Toruńskiej Akademii Jazdy. - Siadamy na fotelu, który zostaje spuszczony po pochylni. Osoba jadąc z prędkością siedmiu, dziesięciu kilometrów na godzinę- w zależności od wagi pasażera. Zatrzymanie jest dość gwałtowne, bez pasów taka osoba - w naszym wypadku - zatrzymałaby się na podłodze.
Bogusław Bach podkreśla to samo- testy wykonywane są przy małej prędkości, a efekt i tak czuć. - Jest to prędkość z którą jedziemy w korkach. Pokazywanie ryzyka drogowego powinno być elementem obowiązkowym na kurach nauki jazdy.
Póki co w takie urządzenia wyposażone są tylko szkoły, które robią to z własnej woli. Nikt nie ma obowiązku demonstrowania młodym adeptom kierownicy skutków niebezpiecznych zachowań na drodze. Pieniądze wydawane są m. in. na drastyczne kampanie społeczne. Co daje większe wyobrażenie o sytuacjach na drodze? Oceńcie sami. A najlepiej sprawdźcie na własnej skórze. Oczywiście na symulatorze.

























Kontakt: