Przy okazji zgarnęła parę innych statuetek, bijąc na łeb i szyję dzieło swojego byłego męża Jamesa Camerona. Chodzi, rzecz jasna, o "Avatara".

 

Film "The Hurt Locker. W pułapce wojny" byłej żony Camerona okazał się królem niedzielnej gali - zdobyły aż 6 statuetek: kategoria najlepszy film, reżyseria, najlepszy scenariusz oryginalny, montaż, montaż i mix dźwięku.

Trójwymiarowemu "Avatarowi" na 9 nominacji przyznano tylko 3 statuetki i to na dodatek "techniczne" (scenografia, zdjęcia, efekty specjalne).

Za najlepszych aktorów Amerykańska Akademia Filmowa uznała: Jeffa Bridgesa i Sandrę Bullock (role pierwszoplanowe) oraz Christopha Waltza i Mo'Nique (role drugoplanowe).


Które filmy jeszcze nagrodzono?
- "Odlot" - 2 Oscary w kategorii: najlepszy film animowany i muzyka.

- "Precious" - 2 statuetki: za scenariusz adaptowany i najlepszą drugoplanową rolę żeńską.

- "Crazy Heart" - 2 statuetki (piosenka i pierwszoplanowa rola męska).

- "Bękarty wojny" - 1 statuetka (drugoplanowa rola męska).

- "The Blind Side" - 1 statuetka (pierwszoplanowa rola żeńska).

- "Star Trek" - 1 Oscar (charakteryzacja)

- "Młoda Wiktoria" - 1 statuetka (kostiumy)


Najlepszym filmem nieanglojęzycznym okazał się argentyński "El Secreto De Sus Ojos".

Oscara w kategorii krótki film dokumentalny nie dostał "Królik po berlińsku", lecz "Music by Prudence", czyli krótka biografia niepełnosprawnej piosenkarki z Zimbabwe - Prudence Mabheny.

Był też polski akcent: autorem zdjęć do uhonorowanego statuetką krótkometrażowego filmu aktorskiego "The New Tenants" jest Paweł Edelman - współpracownik Andrzeja Wajdy i Romana Polańskiego.