Autor

Teraz Toruń

Teraz Toruń

Aktywność:
icon Moje Miasto:
Toruń
Moje miejsce:

Artykuł »

email print wykop
komentarze: 0
zdjęcia: 1

Osoby po pięćdziesiątece wychodzą z cienia

opublikowany: 25 listopada 2009, 11:58
Dominik AntonowiczDominik Antonowicz

zdjęcie: www.fotomarci.com.pl

Autor: Teraz Toruń  

Rozmowa z Dominikiem Antonowiczem, socjologiem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

Współcześnie pięćdziesięciolatkowie, w przeciwieństwie do poprzednich pokoleń, żyją dłużej i są pełnymi konsumentami. Mają możliwość pracy, czy dorabiania na emeryturze. Pracują dłużej. To często tyczy się kobiet, które były kiedyś spychane do roli babci opiekującej się dzieckiem i gotującej obiady. Teraz babcia oczywiście opiekuje się wnukiem, ale także zarabia i w pełni uczestniczy w życiu kulturalnym miasta. Osoby, które kończą pięćdziesiąt lat zazwyczaj mają już wychowane swoje dzieci. Jest to czas kiedy zaczynają realizować to na co zawsze brakowało czasu. Obecnie powstaje bardzo dużo inicjatyw wychodzących naprzeciw takim osobom, za równo kulturalnych, turystycznych, jak i edukacyjnych. Uniwersytet Trzeciego Wieku pęka w szwach. Mamy sytuacje, kiedy dojrzałe osoby chcą działać, nie mają najmniejszego zamiaru schodzić na drugi plan,a społeczeństwo coraz bardziej im to umożliwia. Po pięćdziesiątce często można odkryć swoje pasje, o których wcześniej nawet się nie myślało. Otwiera się wiele nowych perspektyw, chociażby podróżowanie. Pojawia się też radość z życia, z realizacji. Czy tak, jak zmienia się sfera kulturalna, pojawiają się również różnice w postrzeganiu osób dojrzałych na rynku pracy? Pracownik wykształcony na danym stanowisku, posiadający umiejętności i wiedzę jest po prostu bezcenny. Nie trzeba go przyuczać, szkolić. Osobiście słyszałem od niejednego pracodawcy, że kobiety które wychowały dzieci są o wiele bardziej zdyscyplinowane, pracowite, sumienne, systematyczne-czyli szereg cech, których wychowanie dzieci uczy. Jest to zupełnie nowa jakość na rynku pracy. Z pewnością te osoby, które nauczyły się już obsługiwać sprzęt IT mogą funkcjonować na równych warunkach na rynku pracy. Wiadomo, że młodzi to świeże pomysły. Z drugiej strony są to pracownicy w których trzeba jeszcze bardzo dużo zainwestować. Ale pokutują chyba wciąż stereotypy. Nie wszyscy pracodawcy wierzą, że osoba po pięćdziesiątce sprawdzi się w dynamicznym zespole? To prawda stereotypy są i mają na pewno duże znaczenie. Ale w świecie wolnego rynku liczą się przede wszystkim dochody. Dlatego nie ma miejsca na to, żeby pracodawca patrzył z perspektywy stereotypów, zawsze będzie patrzył z perspektywy tego komu można zaufać, powierzyć interesy firmy. Na niektórych stanowiskach potrzebna jest elastyczność, dynamizm, ale na wielu ważniejsze jest doświadczenie. Jest także bariera z drugiej strony. Często osoby po pięćdziesiątce przestają wierzyć w swoje możliwości, zamykają się w domu. Nie wierzą, że mogą znaleźć swoje miejsce na rynku pracy. I to jest wielki błąd. Czyli wystarczy uwierzyć w siebie? Według mnie jest to grupa osób, która będzie najwięcej zyskiwać w najbliższym czasie. Pamiętajmy, że tak naprawdę wychowali się w czasach komunizmu. Możliwość realizowania czegokolwiek była bardzo trudna. Później był czas tworzenia rodziny, wychowywania dzieci. Teraz żyją w rzeczywistości dającej wiele perspektyw. Funkcjonuje stwierdzenie do odważnych świat należy i w tym wypadku jest ono trafione. Trzeba tylko znaleźć swój punkt zaczepienia i uwierzyć, że chcieć to móc. W tym momencie świat stoi u stóp dojrzałych osób. Jest to czas kiedy osoby po pięćdziesiątce i dalej wychodzą z cienia. To pod ich potrzeby będzie przygotowywana infrastruktura kulturalna, kawiarniana, bo oni z tego korzystają i to coraz chętniej. Rozm. Żaneta Lipińska

komentarze: 0