Specjalny Koncert Pamięci Grzegorza Ciechowskiego w Od Nowie [zdjęcia]
"Grzesiek nie odszedł, jest wśród nas!" Krzyknął pewien mężczyzna na widowni, podczas krótkiej refleksji nad śmiercią Grzegorza Ciechowskiego. Obywatel G.C, Republika, to stąd go znamy. Był świetnym muzykiem, wokalistą i poetą.
17.12.2011 r. w Od Nowie odbył się specjalny Koncert Pamięci Grzegorza Ciechowskiego przypadający w 10. rocznicę jego śmierci.
Niemal tradycją jest utrzymywanie przez organizatorów tajemnicy, dotyczącej szczegółów programu. Tak, więc wielu wykonawców było niespodzianką. Wiadomo jednak było, że można spodziewać się tych z "górnej półki". A było ich tak dużo, że nie sposób wszystkich zapamiętać.
Wydarzenie było niezwykłe, w ciągu tych kilku godzin Grzesiek ożył w swojej muzyce. Koncert rozpoczęli Half Light wprowadzając w niesamowity klimat. A wszystko za sprawą czarnego ubrania i białych masek na twarzach, co tak bardzo kojarzy się z czarno-białą republiką. Gdyby się rozejrzeć takich akcentów było o wiele więcej (paskowane krawaty, białe flagi nad widownią, sam ubiór widzów). Zagrali oni piosenki ze swojej płyty, która zawiera covery piosenek z albumu Republiki "Nowe Orientacje". Po nich na scenie pojawił się Titus ze swoją "bandą", czyli Acid Drinkers (którzy to byli wielkim zaskoczeniem). Znane z muzyki metalowej polskie "kwasożłopy" zaprezentowały kolejne dwa utwory.
W tym momencie pora przerwać, aby powiedzieć co nieco o Julii Marcell - laureatki tegorocznej Nagrody Artystycznej Miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego. Jej prawdziwe imię to Julia Górewicz, urodziła się w Olsztynie, a obecnie mieszka i nagrywa w Niemczech. Jej utwory są określane mianem punkowych w aranżacjach akustycznych opartych o fortepian i kwartet smyczkowy. W październiku tego roku miał premierę jej drugi album pt. June. Nagrodę wręczył prezydent miasta Torunia - Michał Zaleski.
Po odebraniu nagrody wystąpiła sama laureatka. Zaśpiewała utwory ze swojego repertuaru, ale nie zabrakło też Republiki. Jej występ można określić "bombą energii". Nie pomyślałabym, że jest ona tak żywiołową dziewczyną. (wielki plus za to!) Zaraz po niej na scenie pojawili się Agressiva 69, którzy na nowo wprowadzili rockowy, ostry nastrój w Od Nowie.
Jednym z gości całego wydarzenia był prezenter Radiowej Trójki, Piotr Stelmach. Pojawiał się on już kila razy wcześniej na scenie, lecz teraz zagościł na niej dłużej. Opowiadał on o kolejnym artyście, który dosłownie za kilka chwil miał wystąpić. Prosił on wtedy o absolutną ciszę na sali podczas występu Ms. No One. Chwilę później okazało się, że to było tej ciszy warte. Zaraz po nich, gdy ustawiano sprzęt, nikt nie spodziewał się tego, że za moment na scenie pojawi się genialna dziewczyna. Majka Babyszka ma zaledwie 12 lat, a zrobiła tak niesamowite wrażenie, że wołana na bis była aż dwa razy! Jej wykonania utworów Republiki, sprawiły, że ludzie na nowo obudzili się po spokojnym występie Ms. No One i znów śpiewali na całe gardło teksty Grześka. (Majka znów wystąpi w Od Nowie 18 stycznia. Tym razem w występie jazzowym - Tego koncertu nie można przegapić.) Gdy powiewały biało-czarne flagi po jej wersji "Białej Flagi" do występu przygotowywał się łódzki L.Stadt. Wokalista, gitarzysta i perkusista jednocześnie, to chyba zrobiło na mnie największe wrażenie. Same komentarze widzów "świetnie grają" wymagają, aby chociaż chwilę poświęcić na przesłuchanie kilku utworów tego zespołu. (Najlepiej w domu, przy kubku gorącej herbaty. :). Kolejnym gościem był My Riot. Jest to nowy projekt Piotra "Glacy" Mohameda, który jest znany z formacji Sweet Noise. Glaca na scenie jest wulkanem energii, nie można za nim nadążyć. Raz stał na barierkach, raz biegał i skakał po scenie, a nim można było się zorientować, już wymachiwał czarno-białą flagą Republiki. Podczas wykonywania przez My Riot piosenki "Mamona" nad głowami ludzi w klubie pojawiła się ogromna flaga. Widok był niesamowity. Chwilę później wystąpili Depresjoniści. Jest to wspólny projekt Jacka Bończyka - aktora teatralnego i Zbigniewa Krzywańskiego - gitarzysty grającego od początku do końca w zespole Republika. Artyści poznali się podczas prac nad spektaklem „Kombinat", który odbył się podczas Przeglądu Piosenki Aktorskiej i jest uznawany za ostatni koncert Republiki. Na wydarzenie została zaproszona Mona Mur, która jest niemiecką piosenkarką. Została przedstawiona jako przyjaciółka Grzegorza. Ona sama po chwili dodała, że zaprezentuje utwór, który nigdy nie był wykonywany na scenie. Mona dodała też, że chciała wykonać utwór "Paintings" z Grześkiem. Po niej pojawił się Kazik, którego znamy z Kultu. Był on jednym z wykonawców, o którego występ nie był tajemnicą i to chyba większość z ludzi najbardziej wyczekiwała. Opłacało się czekać tak długo.
Podczas tego niesamowitego, długiego koncertu, wszyscy cofnęli się do czasów, kiedy Grzegorz Ciechowski żył i komponował. Przyczyniły się też do tego dwa wielkie ekrany, na których pokazywane były urywki koncertów pamięci Grzegorza z poprzednich lat. Piotr Stelmach przywiózł ze sobą archiwa Radiowej Trójki, w tym fragment audycji, po której wysłuchaniu nastąpiła absolutna cisza (a podczas koncertów jest to rzadko spotykane zjawisko). Usłyszeliśmy wtedy pytanie o ostatnie spotkanie z Grzegorzem. I to "Dziękuję" będzie zapamiętane na jeszcze bardzo długo.
Tak Toruń dziękuje Grzegorzowi Ciechowskiemu, wielkiemu artyście polskiej muzyki rockowej, wybitnemu poecie i wspaniałemu człowiekowi.

















































































Kontakt: