Pominę fakt, że blaszane puszki nie wydają reszty. Ale tak podobno jest w całym kraju. Boję się jednak, że gdy dotrze do nas arktyczne powietrze, a wraz znim minusowe temperatury, cudeńka na Starówce po prostu zdechną. Pytanie tylko czy kontrolerzy wraz z nimi zaprzestaną swą pracę?